Mój codzienny makijaż

Mój codzienny makijaż

Dzisiejszy post będzie dotyczył mojego codziennego makijażu . 
Przedstawię Wam dzisiaj moich ulubieńców bez których się nie rozstaje. 


Krok 1. Nałożenie fluidu . 
 Ja używam fluid z Bielendy numerek 3. Jest to najciemniejszy odcień i idealnie pasuje on do koloru mojej skóry. Nie zostawia on żadnych plam na twarzy i super się go rozprowadza. 

Krok 2. Puder sypki 
Ja używam mineralnego pudru matującego z Eveline.

Krok 3. Bronzer i Rozświetlacz 
 Jak dotąd jest to mój ulubiony bronzer, ale trzeba uważać z jego aplikacją ponieważ jest on bardzo mocno napigmentowany.





 Rozświetlacza używam sporadycznie, ale także jestem z niego zadowolona. Nakładam go mięciutką szczotką do makijażu. 


Krok 4. Oczy - czyli to co lubię najbardziej 
Cień z samego końca paletki (INNOCENT)kładę na wewnętrzne kąciki oczu. Następnie drugi od końca (PASTEL) kładę na całą powiekę jako bazę. 


  Dwa kolejne cienie nakładam natomiast na środek (MYSTERY)i zewnętrzną stronę oka (DEEP). 
 Paletka jest z firmy wibo i znajdziecie w niej 12 super cieni do oczu.. 
Jak już kończę kończę zabawę z cieniami przechodzę do eyelinera.
 Eyeliner posiadam firmy MAYBELLINE i powiem szczerze jest on najlepszy ze wszystkich jakie miałam. Wcześniej używałam w mazaku i tych standardowych, ale ten skradł moje serce. Dzięki załączonemu pędzelkowi kreska jest bardzo prosta do namalowania. 
 Na koniec podkręcam rzęsy zalotką , maluje odżywką żeby je troszkę wydłużyć i rozczesać i maluje mascarą również z firmy wibo. 

Krok 5. Usta
                                 Najpierw podkreślam usta konturówka z wibo o numerze 4. 
Następni używam matowej pomadki z Lovely, która utrzymuje się cały dzień na ustach i rewelacyjnie zgrywa się z konturówką mimo, że są to dwie różne firmy.


Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam do komentowania. Mam nadzieję, że post Wam się przyda i być może znajdziecie w nim jakieś produkty dla siebie.
SPEŁNIAM MARZENIA

SPEŁNIAM MARZENIA

Witajcie kochani jak Wam minął dzień ? W pracy, szkole czy dzisiaj odpoczynek? ;)

Ja niedawno miałam możliwość spełnić swoje KOLEJNE marzenie, którym był skok ze spadochronem. Udało się SKOCZYŁAM! Powiem Wam szczerze, że bardziej się bałam skacząc na bungee.. tak wiem, aż ciężko uwierzyć. Zaczęło się wszystko od wygrania w konkursie (jednak da się coś wygrać). Nagrodą był skok ze spadochronem, początkowo miał być to prezent dla Łukasza, ale jednak lęk wysokości był silniejszy. 
Na wykorzystanie vouchera miałam około 12 miesięcy. Wszystko ładnie pięknie, ale do końca września jakoś trwają skoki.. Umówiłam się na ostatni weekend. 
Nadszedł ten dzień! Od rana byłam cała w skowronkach, przecież właśnie spełniało się moje marzenie. Zapakowałam się do auta z mamą i ruszyłyśmy na lotnisko katarynki. Za pierwszym razem oczywiście nie trafiłyśmy na miejsce, ale gdy już dotarłyśmy poczułam ogromne emocje. Strach, stres, radość.. Po szkoleniu przyszła moja kolej.. Kombinezon założony, instruktor obok no to wsiadamy! Ludzie którzy mi przy tym wszystkim towarzyszyli byli cudowni! Będąc na wysokości 4000m nadszedł czas skoku..Bez zastanowienia ,podczołgaliśmy' pod już otwarte drzwi.. Nie było widać nic oprócz chmur.. Cudowne uczucie i nagle WYSKOCZYLIŚMY ! Na samym początku ciężko było się przystosować to tego wszystkiego, ponieważ przez opór powietrza nie mogłam za bardzo oddychać. Na szczęście gdy otworzyliśmy czaszę wszystko przeszło. Widoki nie do opisania!

Jeszcze przed skokiem :)













Teraz mogę wszystko! 

Najpiękniejsze uczucie gdy spełniasz swoje marzenia. Prędkość 205km/h to jest MOC! :)

DWA MIESIĄCE

DWA MIESIĄCE

Trochę nie pisałam o siłowni, ale dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją małą zmianę, która trwała dwa miesiące. 
Powiem szczerze, że nawet nie spodziewałam się takich efektów.. SERIO!  
Dla niektórych z Was może to się okazać niewiele, a ktoś inny nie zauważy zmiany w ogóle. 

Najważniejsze jest to, że ja się zaczynam czuć bardzo dobrze we własnym ciele. :)
 A to chyba o to  chodzi prawda? Nie tylko, żeby dobrze wyglądać, ale także zniwelować kompleksy i czuć się piękną także wewnątrz. Z każdym treningiem moja pewność siebie wzrasta- piękne uczucie! 
Na samym początku nie miałam żadnej diety, po prostu chodziłam na siłownie, ale przecież to nam nie da upragnionego celu! Więc trzeba się było ogarnąć.. Wiadomo mam dzień, że zjem sobie batona jakiegoś czy pizze, ale wszystko jest dla ludzi tylko trzeba zachować umiar! 

Czeka mnie jeszcze wiele pracy, ale wiem, że warto! 














ZDJĘCIA PO LEWEJ STRONIE 10 LUTY, A PO PRAWEJ 10 KWIECIEŃ! :)

Do wakacji jeszcze trochę czasu.. 
Odpowiedz sobie czy warto popracować nad sobą, lepiej się czuć i wyglądać, czy wolisz za dwa-trzy miesiące wstydzić się wyjść na plaże ? 
WIOSNA

WIOSNA

Dzisiejsza pogoda dodała mi mega powera! 
Nareszcie mamy upragnione słoneczko!  
Zdjęcia były spontaniczne i robione na szybko dlatego nie zachwycają jakością.. Stwierdziłam, że taka stylizacja jest idealna w taką pogodę! 

Na zdjęciach widać : "kapciowe" buty, które zachwyciły mnie swoim kolorem i tym jakie są wygodne! Biała, luźna bluzka idealnie pasuje do jeansów z wysokim stanem i do tego czarna, luźna kurteczka. Jako dodatek wykorzystałam okulary przeciwsłoneczne i torebkę, która pasuje do całej stylizacji. 

Miłego oglądania :)














Copyright © 2014 ARIELKA LIFESTYLE , Blogger